na randce
U mojego kumpla poznałam raz pewnego chłopaka, fajnie nam się gadało, więc umówiliśmy się na spotkanie na następny dzień. Żeby dobrze wypaść wybrałam się na zakupy i kupiłam odlotową bluzkę z dekoltem. Wieczorem poszliśmy na imprezę, żeby trochę potańczyć. Trochę tańczyliśmy, trochę gadaliśmy, chłopak coraz bardziej mi się podobał. Zaczęliśmy szaleć przy jakiejś szybkiej piosence i nagle on mówi mi, żebym poprawiła sobie bluzkę - ja się patrzę, a tu cycek wysunął mi w podskokach! Oczywiście buraka spaliłam natychmiast i uciekłam do toalety. Chłopak cierpliwie na mnie czekał i powiedział, żebym się nie przejmowała. Ale jak tu się nie przejmować? Taki wstyd, że właśnie przy nim mi się to przytrafiło...
plusowanie   minusowanie
Siedzimy u mnie w domu z moim znajomym - znaliśmy się trochę już wcześniej, ale coś jakby zaiskrzyło i zaczęliśmy się częściej spotykać. Gadamy, po pewnym czasie puka moja mama i pyta czy może chcemy coś do jedzenia, bo ona właśnie kanapki robi. Mówimy, że chętnie. Wtedy mama na odchodne rzuca dyskretnym szeptem: "Tylko go nie pogoń, tak jak poprzedniego!". Kolega oczywiście usłyszał, ale wtedy nic nie dał po sobie poznać. Za to później nie omieszkał oczywiście zapytać, czemu wyrzuciłam poprzedniego chłopaka. Mama oczywiście chciała dobrze, bo zna rodziców tego obecnego i wie, że to tak zwani porządni ludzie, więc pewnie by się cieszyła, gdyby coś z naszej znajomości wynikło. A poprzedniego faceta pogoniłam, bo okazał się obleśnym chamem i zaraz jak tylko przyszedł zaczął się do mnie dobierać - może myślał, że jak przychodzi do domu to tylko w jednym celu, ehhh.
plusowanie   minusowanie

LUBIĘ

Reklama